2017/06/06

My body - my art, my head - my mind

Wiecie co zauważyłam? (Oprócz tego, że jestem tu coraz rzadziej...) Chcemy się zmieniać. Coraz bardziej desperacko pragniemy zmian, bo nie chcemy już być tymi samymi ludźmi. Nudzimy się sami sobą... Albo... Inni się nami nudzą. A my za wszelką cenę pragniemy się dostosować i zatrzymać to, co nieuchronnie zbliżało ku końcowi.


Przez trzy lata w gimnazjum nauczyłam się co to znaczy przyjaźń i samotność. Przekonałam się też, czym naprawdę są wielkie zmiany, szpan i udawanie. Wciąż jednak mnie niektóre rzeczy potrafią totalnie zadziwić. Każdy z nas (wcale nie wykluczam tu siebie) chce wyjść z gimnazjum jako ktoś inny niż w ciągu ostatnich trzech lat. Przez trzy lata zmieniamy się, buntujemy i robimy głupie rzeczy po to, by w liceum zacząć to wszystko ponownie. Jako osoba nr 3.


W te wakacje każdy chce zaszaleć, zmienić się. Ostatnio od jednej koleżanki usłyszałam:
- A co? Mam iść do liceum taka sama? Trzeba coś zmienić, a nie ciągle być tym samym.
Coś w tym stylu. Wiecie co? Uderzyło mnie to. Co złego jest w byciu tym samym? Jeśli jesteśmy dobrzy, dlaczego to jest dla nas niewystarczające?
Naprawdę rozumiem zmiany w wyglądzie, pozytywne zmiany w charakterze także. Właśnie sobie uświadomiłam, że to dość częsty temat u mnie na blogu, wybaczcie. Ostatnio jednak aż się zdumiałam, kiedy uświadomiłam sobie, że to już naprawdę koniec gimnazjum i wszyscy na te wakacje planują wielkie zmiany, malowanie włosów, zmiana stylu itd. Mam na myśli to, że... Nie zmierzajmy ku temu, co jeszcze jakiś czas temu było dla nas niewłaściwe. Jeśli teraz nie lubię jakiejś oosby, nie chciałabym stać się jak ona tylko po to, by mieć to samo.


Jest jakiś ustalony schemat chyba... Ja, moje koleżanki, poprzednie roczniki po skończeniu nauki w gimnazjum chcą wyrwać się z sideł, zrobić coś, czego nie mogły przez te trzy lata. My, dziewczyny, chcemy malować włosy na szalone kolory (zadziwiające jak wiele osób!), bo przez trzyletni okres nauki tego nam nie było wolno, popularne są też tatuaże - bo też "nielegalne", coraz dziwniejsze kolczyki w uszach - bo oznaka buntu. I wiecie co? To normalne, całkiwicie normalne. Chcemy zasmakować wolności, czegoś nowego bez zakazów i podążania wyznaczoną drogą. Bo teraz my określamy własną ścieżkę, budujemy ją i ponosimy koszty jej tworzenia. To jest ten czas.


Młodość trwa chwilę. Ale pamiętajmy o granicach, które każdy ma inne - kwestia moralności i tego, na ile ktoś jest dojrzały, a na ile po prostu głupi.

Jaki jest Wasz pogląd??

instagram | snap: nusia75
mail: likeskylight@gmail.com [skontaktuj się w jakiejkolwiek sprawie]

1 komentarz:

  1. Zgadzam się z Tobą ;)

    Zapraszam do mnie - http://historialoczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń