2017/03/03

Baby, it's lonely road


Hello!
W ostatnim czasie uświadomiłam sobie, że chwilami lubię pobyć sama ze sobą, słuchawkami w uszach i często z kartką papieru. Nadchodzą momenty, kiedy nie potrzebuję telefonu, rozmowy, towarzystwa, a jedynie muzykę i własne myśli, a właściwie ich plątaninę. Nie mówię wcale, że jestem wielką introwertyczką i nie lubię przebywać z ludźmi - wręcz przeciwnie. Kocham spędzać czas z moją przyjaciółką, niestety ostatnio nie mam takiej możliwości. M wyjechała, znajduje się ponad 1500 km ode mnie. Cieszę się jednak, kiedy mogę iść do szkoły i przebywać z ludźmi, których znam naprawdę długo i wiem dlaczego lubię (lub nie...). Niekiedy dopada mnie dziwny nastrój, który ja określam mianem nie wiem co mi jest. Wtedy zamykam się w pokoju, idę na spacer lub zwyczajnie zajmuję się czymś, przy czym mogę pomyśleć, a jednocześnie nie myśleć. Ostatnio ćwiczę, to naprawdę fajny sposób na rozładowanie stresu czy wyrzucenie emocji, które w nas się gromadzą.


Wiecie co? Mogę śmiało powiedzieć, że nie każdy człowiek mi odpowiada, nie z każdym mogę spędzać czas, nie z każdym mam o czym rozmawiać. W towarzystwie niektórych czuję się po prostu... źle. Nie chodzi o to, że są złymi ludźmi, po prostu... nie są moim typem znajomych. Może to tłumaczy fakt, dlaczego tak ostrożnie dobieram sobie przyjaciół i dopuszczam ich do siebie małymi kroczkami.
Nie potrafię pozbyć się wrażenia, że zaufanie o trudna rzecz, a w 100% można ufać tylko sobie. Mogę otworzyć się w 99%, a 1% zawsze pozostanie niewiadomą, czymś nie do odkrycia. Nie ma człowieka, który nie ma tajemnic, nic nie ukrywa. Życie jest w połowie samotną drogą, przez którą musimy przejść, przechodząc też przez zaludnione ścieżki. Potrzebujemy towarzystwa, potrzebujemy samotności. Musimy układać myśli, powinniśmy uśmiechać się szeroko i spoglądać na ludzi.

Cieszę się, że w końcu znalazłam prawdziwą przyjaciółkę, która jest jedną z niewielu osób, których towarzystwo mi się nigdy nie znudzi. Z M mogę pogadać o błahych rzeczach, o poważnych, pośmiać się i popłakać. Mogłabym spędzić z nią tydzień i wyjechać w nieznane na miesiąc, a cały czas byśmy miały o czym rozmawiać. Kiedy milczymy, nie jest niezręcznie. Wystarczy jedno spojrzenie i wybuchamy śmiechem. M to osoba, którą po prostu uwielbiam!
Nie można wszystkich pokochać, nie da się wszystkich nie lubić.

Potrzebujecie czasami samotności? Czy macie przyjaciół, na których zawsze możecie liczyć? :)

Ankuuls going out xx


instagram | snap: nusia75





5 komentarzy:

  1. Mam dokładnie tak samo. Czasem potrzebuje samotności, ale kocham przebywać z ludźmi. Przed nikim nie otwieram się w 100%, bo każdy ma swoje małe tajemnice, którymi nie chce się dzielić. Mam wielu przyjaciół i najlepsze przyjaciółki bez których nie dałabym rady ��

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że masz baardzo podobne podejście do mnie! :D Ja czasem po spędzeniu z kimś kilku godzin dostaję już świra i mam dość ale w końcu znalazłam osobę, z którą spędziłam tydzień i jeszcze było mi mało. I właśnie po tym wiem, że to jest prawdziwy przyjaciel.
    A jeśli chodzi o przebywanie w samotności to ma chyba tak każdy z nas. Czasem musimy zostać tylko my i nasze myśli. Wtedy można swobodnie wszystko sobie poukładać i przemyśleć.
    Ciekawy post, obserwuję!

    [blog]
    [kanał na yt]

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie te zdjęcia mi się podbają, szkoda, że ja nie mam takich z moimi przyjaciółmi, ale może czas zrobić :)
    I tak jak ty, pomimo uwielbienia samotności i spokoju, lubię spędzać czas z ludźmi, oczywiście moimi, których już znam
    lipcowaja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale pozytywne zdjęcia :)
    https://emilkiblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń