2016/11/22

Blogging is a waste my time



Tracę czas na głupoty - wracam ze szkoły, kładę się do łóżka z laptopem, spędzam tak cały dzień, pisząc różne bzdurne rzeczy do znajomych i udostępniam tysiące zdjęć tygodniowo na mojej tablicy. Nie, nie robię tego.
Za każdym razem, gdy w szkole ktoś narzeka na brak czasu (czy też na to, że nie mógł przyjść do kościoła, bo cośtam... *religia*), nauczyciele zaczynają mówić o tym, że my jesteśmy leniwym pokoleniem, które nic nie robi i całe dnie spędza, wpatrując się tępo w ekran komputera. OK, może niektórzy owszem. Ja jednak nie cierpię uogólnień i szufladkowania ludzi. A dlaczego tak się dzieje? Łatwiej zaliczyć wszystkich ludzi do jednej grupy.



























Tak naprawdę nie mam czasu. Nie marnuję go na narzekanie, jak wszyscy... ;)
Blogowanie według mnie nie jest wpatrywaniem się w ekran bez celu, a już na pewno nie jest marnowaniem czasu. Nie cierpię mieć tylu obowiązków, że brakuje mi czasu na rozwijanie moich zainteresowań. Czy naszą jedyną pasją ma być szkoła? Ja odnoszę takie wrażenie. Uczymy się masy niepotrzebnych rzeczy, z których większość NIGDY nam się nie przyda, np. podczas robienia zakupów. Nie uczymy się tego, z czym chcielibyśmy wiązać naszą przyszłość lub co nas uszczęśliwia. A poza szkołą zazwyczaj mamy na to niewiele czasu. Nauczyciele jednak twierdzą inaczej i zamykają wszystkich uczniów w jednej szufladce z nalepką "leń". Porównują w dodatku ze sobą sprzed lat lub ze swoją ulubioną klasą. A tak naprawdę moim zdaniem to najgorsze zło.
Post jest trochę chaotyczny, ale musiałam się wygadać/wypisać. Po prostu się zastanawiałam... Czy wszystko, co robimy poza szkołą, dla rozwoju swojej osobowości i kreatywności, jest stratą czasu? NIE. A jakie Wy macie zdanie na ten temat? Czy także często słyszycie to z ust dorosłych? Czekam na Wasze opinie :)

instagram | snap: nusia75

6 komentarzy:

  1. w sumie jak ja chodziłam do szkoły, to akurat na wszystko miałam czas i było naprawdę fajnie móc sie rozwijać. ;) teraz po studiach jest nieco gorzej, bo po prostu nie ma się na to siły i zdecydowanie zbyt dużo innych rzeczy nas rozprasza. ale i tak uważam, że to wszystko kwestia odpowiedniej organizacji czasu. ;)
    pozdrawiam serdecznie.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do studiów mi jeszcze trochę zostało, ale chyba mogę już zacząć się bać! Haha :)

      Usuń
  2. Jestem już dorosła więc mogę się wypowiedzieć. Zapytałaś w końcu czy często słyszymy to z ust dorosłych. Ja uważam, że takie uogólnianie ludzi jest niedobre. Każdy przecież jest inny. Moim zdaniem wynika to z tego, że "większość" taka jest i nauczyciele właśnie dlatego uogólniają. Nie mają niestety czasu, żeby zainteresować się każdym uczniem z osobna. Co do nauki, która nigdy nam się nie przyda. Nigdy nie mów nigdy. A w dorosłym życiu nie raz fajnie jest wiedzieć więcej (chociaż nie mówię że wszystko się przydaje!) Pozdrawiam. przewrotowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię uogólniania, moim zdaniem jest nie mówić nic, niż szufladkować w taki sposób ludzi.
      Może i masz rację, warto czasami "poszpanować" wiedzą :p

      Usuń
  3. Masz rację co do tgo szufladkowania, że młodzież jest taka i taka..Szkoła za to za dużo od nas wymaga, zamiast uczyć się tego, co chcielibyśmy, nadal wciskają nam pełno niepotrzebnych rzeczy, których na pewno w życiu nie użyję. Ja mogę o tym słuchac, chodzić na wykłady, jesli coś jest interesujące, ale robienie z tych rzeczy mega trudnych sprawdzianów nic nas nie uczy :) Jedynie zniechęca.. a powinniśmy mieć czas na swoje zainteresowania i rozwój pasji, prawda?
    Świat nie jest idealny i nigdy nie będzie, co zrobić.
    Ps. Świetna nuta!!
    lipcowaja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoła byłaby dużo lepsza, gdybysmy od razu mogli bardziej rozwijać nasze pasje. W końcu po co ktoś, kto chce zostać ekologiem ma siedzieć na zajęciach artystycznych? :D
      Trudne sprawdziany są najgorsze, hahaha!

      Usuń