2016/08/17

historia pewnej dziewczyny

Cofam się do dnia, w którym zakładałam bloga. Widzę czternastoletnią, a właściwie trzynastoletnią jeszcze wtedy, dziewczynę, która siedzi przy laptopie i zawzięcie wstukuje coś na klawiaturze. Zastanawia się, jaki blog ma mieć adres, jaką nazwę, czy można w ogóle zmienić jego wygląd... Myśli, w jaki sposób pisze się posty, zyskuje czytelników, co to są obserwacje - nie marzy nawet o współpracach! Czytała kilka blogów, poczuła, że to coś dla niej i to właśnie chce robić. Co z tego, że nie wie, od czego zacząć! Ma jasny cel - dzielić się z innymi ludźmi tym, co dla niej ważne - sprawami, które nurtują ją na co dzień, marzeniami, obawami, wszystkim co się liczy w jej małym świecie.


Powróćmy do dnia dzisiejszego. Ta sama dziewczyna opublikowała już trochę postów na utworzonym blogu, ma kilku obserwatorów, komentarze pod postami, kilka tysięcy wyświetleń, już wie jak ogarnąć szablon i wszystkie podstawy związane z blogiem. Poznała smak blogowania. Coś jej jednak nie pasuje, coś jej umknęło.


Znów cofa się do niedawno minionego dnia, w którym przeczytała książkę o pewnej blogerce (którą bardzo poleca!) o nicku Girl Online. Jest na 100% pewna, że coś jej uciekło po drodze, coś bardzo znaczącego. Po długich zastanowieniach dochodzi do pewnego wniosku: blog miał być jej własnym miejscem, a nie stroną podobną do tysiąca innych. Miała włożyć w niego dużo serca i publikować treści, które będą jej bliskie. Jej i jej życiu. Wie, że po drodze to gdzieś zgubiła - zostawiła swój pierwotny zamysł gdzieś daleko i poszła utartym schematem.


Wiecie co? Naprawdę zapomniałam o tym, dlaczego tak naprawdę wciąż tu jestem. Cała szczęście, że w porę sobie to uświadomiłam. Czytałam wiele blogów, ale może jedynie w dwóch znalazłam "to coś", które mnie przyciągnęło. Dlatego że "to coś" w tamtych blogach było TYM CZYMŚ, co miał mieć mój... Nie wiem, czy mnie zrozumiecie, czasami ja sama siebie nie rozumiem ;)



Wreszcie jestem zdecydowana co do tego bloga i treści na nim. Zajęło mi to dużo czasu, nie powiem, że nie, ale doszłam do tego. Doszłam do kilku ważnych rzeczy związanych z tym blogiem - mam kilka ważnych dla mnie obserwacji, ponad 7 tysięcy wyświetleń, dwie współprace za sobą, osoby komentujące i dające mi nadzieję i motywację oraz codzienne wyświetlenia mojego bloga, mimo że nic nowego tu nie ma! To jest dla mnie naprawdę wielkie osiągnięcie!


Dzięki temu wszystkiemu mam ochotę ciągle tworzyć i tu być. Na razie jeszcze nie znikam ;)










Wypatrujcie mnie i moich zmian niedługo!

INSTAGRAM | snapchat @nusia75 

3 komentarze:

  1. Mega się cieszę, że masz motywację do tego co robisz! Tak trzymaj, życzę ci jeszcze 7 razy więcej wyświetleń, komentarzy i współprac! Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Mega się cieszę, że masz motywację do tego co robisz! Tak trzymaj, życzę ci jeszcze 7 razy więcej wyświetleń, komentarzy i współprac! Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdajesz sobie sprawe z tego jak dobrze piszesz i jak bardzo motywujesz ludzi? To powinno byc karane xd. Jesteś niesamowita, wiedziałam o tym od początku a teraz jeszcze bardziej przekonuje się o tym że jestes stworzona do pisania bloga! Za bardzo nie wiem co jeszcze napisać bo aż braknie mi słów :D
    Idealne dobranie zdjęć :*

    OdpowiedzUsuń